(PL)
Dorożki lub inne konne pojazdy są popularne w różnych miastach, jako
atrakcje turystyczne. Lecz w
Krakowie był dorożkarz, który mówił wierszem. I miał swojego poetę, ktory tylko z nim jeździł, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Wszak wtedy dorożki były zwyczajnym transportem z taryfą miejską,
pozamiejską i nocną. Początkowo wszystkie były dwukonne. Potem od 1857 roku
zmieniły się w ramach oszczędności jednokonne, tzw. "cypcerówki", od
nazwiska Józefa Cypcera - właściciela przedsiębiorstwa przewozowego. Ruch
dorożkarski rozwijał się, więc Rada Miasta musiała wydać w tych latach przepisy
drogowe dla pojazdów konnych, m.in. zabraniające wyścigów po ulicach miasta. Ten
dorożkarz nazywał się Jan Koczara (zmarł 22 stycznia 1980 r.). Jego syn także
był dorożkarzem. A dorożka zderzyła się z samochodem w 1985 r. i odtąd już ta
6-ka nie jeździ. (1)
A Gałczyński pisał tak:
„…Przystanęliśmy pod domem „Pod
Murzynami”
(ech, dużo bym dał za ten dom)I nagle: patrzcie: tak jak było w telegramie:
Przed samymi, uważacie, Sukiennicami
ZACZAROWANA DOROŻKA
ZACZAROWANY DOROŻKARZZACZAROWANY KOŃ
(…)
zawsze będzie w każdym mieście,
zawsze będzie choćby jedna,choćby nie wiem jaka biedna:
ZACZAROWANA DOROŻKA
ZACZAROWANY DOROŻKAR ZZACZAROWANY KOŃ” (2)
(1) cytowane za portalem „Magiczny Kraków”
(2) Konstanty Ildefons Gałczyński, „Zaczarowana dorożka” 1946, „Wiersze”, wydawnictwo Czytelnik 1956 r., s. 218 i 220
(2) Konstanty Ildefons Gałczyński, „Zaczarowana dorożka” 1946, „Wiersze”, wydawnictwo Czytelnik 1956 r., s. 218 i 220
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz